StartBlogWyświetlenie artykułów z etykietą: petsitter Warszawa

 

BLOG

 

Nasze szczeniaczki

Opublikowano w Blog czwartek, 07 maj 2015 07:39 0

Kilka dni temu naszym podopiecznym został kolejny szczeniaczek - sznaucerek Max, a mnie zebrało się na przeglądanie zdjęć z kilku już lat naszej pracy ze zwierzakami. Wyłowiłam z nich kilka maluchów, których portrety zamieszczam poniżej (w tym poście sami chłopcy).  Niektórzy z nich byli naszymi podopiecznymi przez chwilę, a inni są z nami (albo może my z nimi) do dziś. 

 

Rodezjan Toro

 

Labrador Buddy

 

Sznaucer Max

 

Owczarek Fado

 

Bokser Tyron

 

z pozdrowieniami

Monika

Spacery z Limbo

Opublikowano w Blog wtorek, 10 luty 2015 14:55 0

Limbo jest nowym podopiecznym Ani, która wyprowadza go na spacery w Warszawie na Pradze. Jego właściciele mówią, że jest uparty, a on jest po prostu terierem i to nie byle jakim, ale Parson Russell Terrierem. Ma 1,5 roku i mnóstwo energii. Umie wykonywać różne polecenia, ale znakomicie radzi sobie  z interpretacją i wdrażaniem powiedzenia "co by tu zrobić, żeby się nie narobić".

Limbo prezentuje urok Hannibala Lectera, ale w rzeczywistości jest bardzo przyjaznym psem. Kaganiec to zabezpieczenie przed połykaniem kamyków i innych niejadalnych rzeczy. Na spacerach Ania nie zdejmowała go nawet do zdjęć, bo Limbo błyskawicznie wykorzystuje okazję do złapania i połknięcia śmiecia.

Na podstronie z referencjacmi, jest też opinia o opiece nad Limbo

 

Spacery z Rudą

Opublikowano w Blog czwartek, 29 styczeń 2015 16:18 0

Tym razem głos na Blogu oddaję naszej petsitterce Karolinie, która prowadzi Hotel dla Psów i opiekuje się zwierzakami w Warszawie na Białołęce.


"Ruda to młodziutka sunia wyżła węgierskiego. Akurat miałam się nią zaopiekować podczas pierwszej cieczki w jej życiu, kiedy to większość rodziny wyjechała na ferie. Bynajmniej jednak ta sucza przypadłość nie przeszkodziła jej w aktywnym spędzaniu czasu podczas codziennych godzinnych spacerów!

Zaczynałyśmy od spaceru po lesie, gdzie Ruda na długiej smyczy zamiast wiewiórek tropiła… potencjalnych adoratorów. Następnie na resztę spaceru udawałyśmy się pośpiesznie na pobliski wybieg dla piesków, by Ruda wyszalała się w zabawie z koleżankami. Na ogół po drodze wstępowałyśmy po Lily, moją samojedkę, która też miała wtedy pierwszą cieczkę – dziewczyny się dopasowały, chyba po przyjacielsku. Co prawda doprowadzić je obie razem na smyczach na wybieg to było wyzwanie, zwłaszcza na śliskiej powierzchni, gdyż zabawę zaczynały już po drodze, ale za to co to było za szaleństwo już na miejscu! Często na zabawę wpadały Schischa – owczarek szwajcarski – i Aira – mieszaniec amstaffa - było biało i odrobinę… rudo. Poza zabawą z suczkami ćwiczyłyśmy z Rudą aportowanie, podstawowe komendy i jej ulubioną zabawę: skoki wzwyż po piłeczkę lub kijek :)  "

Karolina

Miesiąc z Pitufą

Opublikowano w Blog wtorek, 23 wrzesień 2014 20:40 0

Nasza Ania przez miesiąc codziennie opiekowała się kotem Pitufą.

Czarna kocica dość długo nie widziała swoich właścicieli, więc podczas każdej wizyty Ani domagała się pieszczot i poświęcenia odpowiedniej ilości uwagi. Trudno było zrobić zdjęcia w czasie opieki nad tym rozkosznym kotem, bo Pitufa cały czas urzędowała na kolanach, albo kręciła się pod nogami :) Ale są! Swoją drogą Pitufa po hiszpańsku znaczy Smerfetka - prawda, że uroczo?

Opieka nad kocimi modelkami

Opublikowano w Blog piątek, 25 kwiecień 2014 18:22 0

Dzisiaj podczas opieki nad kotami, przy okazji pięknego słońca i kocich balkonowych inspekcji, udało mi się zrobić kilka ładnych portrecików. Modelki Ruby i Gandzia były zdegustowane opóźnieniem w podawaniu misek. Ruby usiadła tyłem do mnie, a przodem do kuchni, żebym przypadkiem nie zapomniała po co tu przyszłam. Nauczyła się całkiem wyrafinowanego kociego sposóbu komunikacji z dostarczycielem przysmaków.

słoneczne pozdrowienia
Monika

Spacery z Sancho

Opublikowano w Blog czwartek, 09 styczeń 2014 21:10 1

Zimno, wiatr, śnieg, deszcz, chmury. Styczeń to najtrudniejszy miesiąc na spacery z psem. (Czy ktoś mówił, że opieka nad zwierzętami to łatwa sprawa? :)) Stopy i dłonie zamarzają, lodowaty wiatr wciska się pod ubranie, śnieg z deszczem zacina prosto w twarz.  

Owczarek niemiecki Kabi i sarny w Warszawie

Opublikowano w Blog wtorek, 28 maj 2013 15:35 0

Od dwóch tygodni leje. A to dla petsittera oznacza kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy i czapkę z daszkiem ... żeby woda nie płynęła po twarzy. Czyli gumowo-zielono. Kabiemu na spacerach się podoba, przeżywa wręcz fascynację - ciuchy pachną w końcu zupełnie jak gumowe zabawki.

Na spacerach pusto. Wszyscy siedzą w domach, a psy czekają na wyprowadzenie, aż "w końcu przestanie padać". Dla mnie i Kabiego idealnie, bo Kabi miewa uwagi odnośnie obecności w jego pobliżu niektórych psów. Szczególnym ograniczeniom podlegają swobody westików, husky, berneńczyków i owczarków niemieckich.

Inną zaletą deszczowej pogody i braku tłumu spacerowiczów, jest możliwość spotkania dzikich zwierząt w okolicach, które na co dzień są miejscem wyprowadzania psów.

Na "psiej łące" przy Lesie Kabackim, na której zwykle przy ładnej pogodzie we wczesno popołudniowych godzinach jest kilka - kilkanaście psów, były dziś sarny. Trawa jest tam teraz bardzo wysoka, więc Kabi zawąchany, z nosem w ziemi niczego nie zauważył. Ale sarny zauważyły mnie, zanim znieruchomiałam. Nie uciekły od razy, przyglądały się czujnie. Być może przez zielony płaszcz przeciwdeszczowy, mimo bliskiej odległości wcale mnie nie widziały. Z pewnością jednak czuły. Oddaliły się bez pośpiechu, zostawiając mnie i Kabiego samych w strugach deszczu.