StartBlogWyświetlenie artykułów z etykietą: zdrowie psów

 

BLOG

 

Niechodzący Neo w psim hotelu i dyskopatia psów

Opublikowano w Blog sobota, 26 wrzesień 2015 09:15 1

Neoś regularnie bywa w naszym psim hotelu, pod opieką Ani lub Karoliny. Jest psem specjalnej troski z całkowitym porażeniem tylnych kończyn. Nie kontroluje wydalania, a mocz trzeba wyciskać z pęcherza. Pomimo tych niedogodności niczym się nie przejmuje i korzysta ze spacerów z uśmiechem na pyszczku.

Częstą przyczyną porażenia tylnych kończyn u psów jest dyskopatia, czyli choroba krązka międzykręgowego. Dotyczy to szczególnie psów z ras chondrodystroficznych, czyli takich u których pojawia się nieprawidłowa budowa chrząstki, np u jamników i bassetów, ale może pojawić się u wszystkich.

W przebiegu dyskopatii dochodzi do uszkodzenia rdzenia kręgowego, które może być spowodowane przesunięciem się dysku, wylaniem masy wypełniającej dysk, lub gwałtownym wyrzutem tej masy. W zależności od uszkodzenia może dojść do ucisku, zmiażdzenia lub stłuczenia rdzenia kręgowego. Skutki takiego urazu dla psa zależą od rodzaju uszkodznia, jego miejsca i podjętych działań.

Jeśli dyskopatii towarzyszy ból i/lub niedowład kończyn, ale zachowane jest czucie głębokie stosuje się zwykle leczenie zachowawcze: m.in. ograniczenie ruchu do minimum przez kilka tygodni, gorset, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, rehabilitację po okresie unieruchomienia.

Jeśli natomiast dyskopatii towarzyszy porażenie kończyn, zaburzenia wydalania, brak czucia głębokiego to jest to wskazanie do zabiegu operacyjnego. Istotne jest, żeby operacja została przeprowadzona jak najszybciej - nie później niż 48h od porażenia. Po tym czasie szanse na przywrócenie normalnego funkcjonowania są minimalne. Ale nawet wtedy gdy zabieg nie pomoże psiaki z porażeniem kończyn radzą sobie świetnie. Korzystanie z rehabilitacji utrzymuje je w formie fizycznej, a możliwość zachowania aktywności zbliżonej do tej sprzed choroby ma świetny wpływ także na psychikę. Psy z paraliżem kończyn zwykle bez kłopotów akceptują i korzystają z wózka, tak jak nasz podopieczny Neo. 

 

 

z pozdrowieniami

Monika